Oleg całym sercem nie znosił kotów. A jednak to brudna, przemoczona kulka futra przy drodze dokonała czegoś, co wydawało się absolutnie nierealne.
Deszcz smagał ulice bezlitośnie, jakby niebo postanowiło zrzucić cały swój ciężar naraz. Oleg westchnął ciężko, naciągnął kaptur i wyszedł z przytulnego sklepu prosto w zimne, wilgotne ramiona jesieni. Torby w rękach ciążyły coraz bardziej – standardowy pakiet samotnego mężczyzny: mleko, chleb, makaron, trochę warzyw. Od dawna jego życie toczyło się w niekończącym się cyklu: praca … Read more