O godzinie pierwszej w nocy, dźwięk telefonu przerwał głuchą ciszę luksusowego mieszkania w 7. dzielnicy Paryża.
Louis, odnoszący sukcesy przedsiębiorca w branży międzynarodowej nieruchomości, przebudził się i wrzucił rękę po swój telefon.
Na linii usłyszał zaniepokojony, ale dziwnie atrakcyjny głos Camille, jego młodej asystentki, która w firmie pracowała od mniej niż ośmiu miesięcy:
„Louis, to katastrofa! Nasz partner w Szanghaju wyjawił poufne dokumenty! Musisz natychmiast przyjechać do biura, czekam na ciebie!”
Louis zakończył rozmowę i na jego twarzy pojawił się poważny wyraz. Spojrzał na Élise, swoją żonę, która wciąż była owinięta w pościel:
„Śpij, kochanie. To pilna sprawa. Prawdopodobnie wrócę dopiero nad ranem.”
Gdy nie była jeszcze całkowicie przytomna, Élise wymamrotała:
„O tej porze? Chcesz, żebym zrobiła ci kawę?”
Louis zbladł:
„Nie trzeba. To praca, a nie gotowanie. Śpij, nie przeszkadzaj mi.”
Wsadził na siebie koszulę, spryskując ją perfumami Dior, a następnie opuścił mieszkanie, sądząc, że Élise — która zrezygnowała z kariery architekta dla domu — jest kobietą posłuszną, której zdolności do dostrzegania niebezpieczeństw są ograniczone.
Lecz mocno się mylił.
Ledwie Louis zniknął z Boulevard Saint-Germain, Élise wstała, a jej oczy stały się zimne i zdecydowane.
Otworzyła szufladę swojej toaletki i znalazła podwójny zestaw kluczy oraz stary czarny telefon, starannie schowany.
Przebrała się w dopasowany czarny zestaw, założyła niską czapkę, po czym zjechała do garażu, aby użyć starego skuteru gospodyni — dyskretnego, idealnego do śledzenia kogoś bez wzbudzania podejrzeń.
Na jej tajnym telefonie migała jasna kropka:
To GPS, który zainstalowała w samochodzie Louisa trzy miesiące wcześniej.
Lokalizacja zatrzymała się na luksusowym ośrodku nad brzegiem jeziora Annecy, w odległości około 50 km od Paryża.
Miejsce popularne wśród zamożnych przedsiębiorców… oraz tajnych par.
Élise ukryła się za drzewami i obserwowała Louisa, jak wchodzi do willi nr 12, najdalszej od reszty posiadłości.
Drzwi się otworzyły.
Camille pojawiła się — nie w garniturze, lecz w satynowej nocnej koszuli, trzymając lampkę czerwonego wina. Wpadła w ramiona Louisa.
„Kochanie, w końcu! Twoja żoneczka pewnie głęboko śpi, prawda?”
Louis parsknął śmiechem:
„Zignoruj ją. Jest głupia i na nic się nie nadaje. Gdy przeleję ci pieniądze na konto, wyrzucę ją na ulicę. Potem ty i ja, Europa nas czeka.”
Élise wszystko słyszy.
Bez zazdrości.
Tylko z odrazą.
Louis nie tylko ją zdradzał; planował wyłudzić 1,2 miliona euro z rodzinnej firmy.
Wprowadziła numer na starym telefonie.
„Tato… uruchom Plan B. Louis próbuje przelewu tej nocy. Zablokuj jego konta oraz konta Camille. I wyślij śledczych finansowych do willi nr 12.”
Głos jej ojca — prezesa grupy — zabrzmiał natychmiast:
„Dobrze, córko. Nadszedł czas, by odkrył, kto naprawdę rządzi tą firmą.”
W willi Louis, pełen emocji, otwierał laptopa.
„Oto, kochanie. Jesteśmy wolni!”
Wciska klawisz Enter.
BEEP! BEEP!
Na ekranie pojawia się czerwony komunikat:
„KONTACH ZABLOKOWANE — Transakcja niemożliwa.”
Camille wybiela się, gdy jej telefon wibruje:
„Twoje konto zostało zablokowane przez władze finansowe.”
„Moje pieniądze? Gdzie SĄ moje pieniądze?!” krzyczy.
Louis zbladł.
Nagle — w oddali słychać syreny, a światła policji oświetlają ściany willi.
Drzwi otworzyły się gwałtownie.
Wchodzą policjanci… za nimi kobieta w czerni, z czapką niską, krocząca pewnym krokiem.
Louis zastyga w bezruchu:
„É… Élise? Ale… dlaczego jesteś… tutaj?”
Élise zdejmuje czapkę, pozwalając swoim włosom opaść na ramiona.
Nie ma już nic wspólnego z delikatną i cichą kobietą, którą uważał za podporządkowaną sobie.
Stawia telefon na stole.
„Głos nagrany Louisa rozlega się:
„Jest głupia… gdy dostanę pieniądze, wyrzucę ją na ulicę…”
Louis upada na ziemię:
„Myślałem, że nigdy tego nie zrozumiesz…”
Élise uśmiecha się, chłodno:
„Może w kuchni radzisz sobie lepiej ode mnie.
Jednak w _zarządzaniu firmą_ nie masz szans.”
Louis mamrocze, załamany:
„Twój ojciec… wiedział?”
„Oczywiście. A teraz twoja _pilna narada_ kończy się aresztem za oszustwa i defraudację.”
Camille łka.
Louis błaga:
„Élise… nadal cię kocham… wybacz mi…”
Élise odwraca się, spokojna:
„Rozwód jest już w rękach mojego prawnika.
Mieszkanie, samochód i wszystkie twoje dobra są teraz na moje nazwisko.
Opuścisz moje życie dokładnie tak, jak do niego wszedłeś:
z pustymi rękami.”
Na zewnątrz, brzask wschodzi nad jeziorem Annecy, oświetlając góry łagodnym światłem.
Élise wciąga głęboko powietrze.
Powietrze wydaje się czystsze niż kiedykolwiek.
Drama dobiegła końca.
Wreszcie jest panią swojego losu.